fbpx

Agata i Kamil

Sobótka, 08.10.2021
Mieszkam na Dolnym Śląsku 15 lat, ale szczerze Wam powiem, że na dłużej w Sobótce byłam dopiero drugi raz. Za pierwszym razem w tych okolicach robiłam sesję ciążową Ewie i Kubie, tym razem zmierzałam na wesele Agaty i Kamila.

 

Zapach jesieni

Październik, podobnie jak wrzesień, zachwycał pogodą. Z wielką przyjemnością ruszyłam na spotkanie z Agatą i Kamilem. Chociaż słońce świeciło cały dzień, czuć już było jesienny chłód i zapach jesieni.

W Mieszku i Jagience panowała charakterystyczna cisza przed burzą. Młodzi wraz z kelnerami krzątali się po sali, nanosili ostatnie poprawki co do usadzenia gości. Dom, który wybrali na swoje wesele, był domem niezwykłym. Pełno w nim bibelotów, starych mebli, jest też pianino. Sala weselna ma rozkład litery L, a dokładniej przestrzeń dla gości ma taki kształt. Miejscem centralnym jest natomiast sala taneczna, za którą również jest podłużny pokój służący za miejsce dla biesiadników.  Na piętrze natomiast są pokoje dla gości.

Dom toczony był z jednej strony łąką, na której pasły się…owce, z drugiej natomiast szklarnią i miejscem do tańca – to właśnie tam latem odbywały się śluby i wesela. Przyjechałam na miejsce nieco wcześniej, dlatego spokojnie i powoli mogłam odkrywać to miejsce.

Mądrość księdza i mini sesja w trakcie wesela

Bardzo doceniam mądre kazania. Jeśli para decyduje się na ślub kościelny, to zawsze czekam na tę część uroczystości. Jestem ciekawa, co kapłan ma do powiedzenia młodej parze, która pełna miłości, entuzjazmu i radości otwiera się również przed nim. Zdarza się, że  czekam na pierwsze słowa z duszą na ramieniu, bo nie oszukujmy się,  w naszym kraju (i nie tylko) z tymi kazaniami bardzo różnie.

Nie zapomnę jak kiedyś podczas kazania usłyszałam, jak para młoda została porównana do dwóch zaprzęgniętych…wołów. Myśl może była i ładna, ale samo porównanie…mnie samej by się odechciało małżeństwa;)

Na szczęście ksiądz, który udzielał ślubu Agacie i Kamilowi był mądry i świadomy zarówno czasów, w jakich żyjemy, jak i wciąż zmieniających się ról w małżeństwie. Powiem wam, że autentycznie mnie wzruszył – swoją dobrocią, wrażliwością i otwartością. Każdej młodej parze życzę takich słów podczas uroczystości ślubnej.

A po ślubie…kolejne szalone i pełne dobrej zabawy wesele. Podobnie jak u Pauliny i Marcina, ekipa młodych bawiła się wyśmienicie! Październikowe wesele w Mieszku i Jagience tętniło czystą beztroską i radością z bycia tu i teraz.

Bardzo chciałam też wykorzystać znajdującą się na zewnątrz szklarnię, więc wraz z kamerzystą wzięliśmy młodych na krótką mini sesję. I powiem Wam…CZAD! Długie pomieszczenie na końcu którego była…huśtawka, dookoła zaś poustawiane krzesła, stoły a nawet…kanapa. I tylko punktowe światło z zawieszonych u góry żarówek… Zdjęcia wyszły cudowne.

Październikowe wesele w Mieszku i Jagience odbyło się w piątek, więc miałam przed sobą cały weekend, który wykorzystałam na spacery po okolicznych górach oraz wycieczkę, ale to historia na inną opowieść.

Zobacz również:

Agata i Kamil

Kalina i Wojtek