fbpx

Paulina i Paweł

Golejów, 21.08.2020

To lato, jest na pewno latem odkryć. Nowych miejsc, nowych rozwiązań, które wymusiła niejako trwająca pandemia. Wraz z Pauliną i Pawłem wybraliśmy się w nieznane…Nikt nie wiedział co czeka na nas w gęstym lesie nieopodal Golejowa. To, co zobaczyliśmy, przeszło nasze największe oczekiwania!

 

Las, a w nim…

 

A w nim dwa piękne jeziora. Sesja narzeczeńska w takich warunkach nie mogła się nie udać. Paulina i Paweł też byli doskonale przygotowani, mieli nawet po dwie kreacje. Wspólnie odkrywaliśmy teren wokół jednego i drugiego zbiornika. Przestrzeń, którą znaleźliśmy doskonale nadaje się na małą oazę i miejsce ucieczki od codzienności. Z racji położenia niewiele osób tam dociera – oczywiście oprócz wędkarzy. Od czasu do czasu spokój mogą zakłócić jedynie rowerki wodne, którymi przypływają na chwilę plażowicze z położonego nieopodal głównego kąpieliska. Dostać się tu można wąskim przesmykiem łączącym nasze dwa jeziorka z główną atrakcja Golejowa – ogromnym jeziorem z pomostem i bezpieczną przestrzenią do kąpania.

 

Cisza i my, czyli sierpniowa sesja narzeczeńska

 

Mieliśmy szczęście również do pogody. Upał został zniwelowany przez wielkie drzewa i wilgoć ściółki. Słońce co chwila próbowało przebić się przez poruszane wiatrem liście. Z jednego brzegu aż na środek jeziora leżało przewrócone przez wiatr stare drzewo. Paweł, miłośnik wszelkich sportów wodnych i nie tylko, nie byłby sobą, gdyby nie spróbował wejść na to drzewo i usiąść w jego koronie. Mimo początkowych trudności i faktu, ze część pnia była zanurzona w wodzie…udało mu się!  Ta sierpniowa sesja narzeczeńska pełna była takiego spokoju…słońce już nie świeciło tak mocno jak podczas lipcowej sesji Martyny i Williama, ale do jesieni wciąż było daleko. Idealny letni piątek, zakończony powrotem do Starachowic z zachodzącym słońcem w tle.