fbpx

Monika i Marcin

Wrocław, 01.10.2019
Nareszcie udało nam się spotkać! Ślub Moniki i Marcina odbył się w lipcu, ale dopiero jesienią udało nam się zgrać terminy tak, by nasza sesja na spokojnie mogła się odbyć. Wybraliśmy miejsce bliskie mojemu sercu – Park Południowy we Wrocławiu. Inspiracji do fotografii nie trzeba było długo szukać.

 

 

Ogród w centrum miasta

 

Jestem na miejscu nieco wcześniej od Młodej Pary. Park Południowy – cudowny, pełen tajemniczych zakamarków, a w jego centrum wielkie oczko wodne, które otaczają przepiękne jesienne już drzewa. Miejsce niezwykłe, położone nieopodal jednej z najbardziej ruchliwych wrocławskich ulic. Nie ma to jednak żadnego znaczenia, bo gdy już wejdzie się w uporządkowany chaos starych drzew, to wpada się do totalnie niemiejskiego świata.

Jest to miejsce chętnie odwiedzane przez rodziny, zakochanych, grupy przyjaciół, bo oprócz zachwycającej przyrody, w krajobraz jest też zręcznie wkomponowana restauracja, budka z lodami i kawą. Znajdzie się też skwerek, po którym co chwila na hulajnogach, rolkach i rowerach mkną nie tylko dzieciaki.

 

Intensywność kolorów nas zalała!

 

Monika i Marcin są również zachwyceni zastanym jesiennym krajobrazem i intensywnością kolorów. Spotykamy się wcześnie i to na początku tygodnia, więc do woli możemy cieszyć się niezajętą przestrzenią. Ostatni raz widzieliśmy się lipcu, kiedy powietrze wręcz się do nas przyklejało. Dziś oddychamy pełną piersią i pozwalamy, by porwały nas zapachy jesieni.

Niczym poszukiwacze nieodkrytych lądów szukamy ciekawych drzew, przestrzeni, w których możemy zrobić zdjęcia. Park Południowy to idealne miejsce na to, by wejść w świat przyrody, teraz tak kolorowej. Poszukując, nie przestajemy rozmawiać, co chwila wybuchamy śmiechem. Poważni jesteśmy tylko w momencie, gdy robimy zdjęcia.

Tym razem na sesji nie było córek Moniki i Marcina, sesja była tylko Ich. Dzięki temu skupiłam się na Nich jako Parze, a nie jako rodzicach. Młodzi natomiast mogli poświęcić czas sobie, nie martwiąc się o pociechy. Jestem jak najbardziej za tym, by rodzice organizowali sobie sesje tylko we dwoje, by nigdy nie zapomnieli, że są ze sobą i dla siebie. Patrząc na Monikę i Marcina jestem spokojna – nie zapomną.

 

Zobacz także:

Monika i Marcin