fbpx

Martyna i William

Tokarnia, 28.07.2020r.

Wesel w tym roku mało, ale za to sporo sesji narzeczeńskich. Kolejne tego lata spotkanie było międzynarodowe! W przyszłym roku, jak wszystko będzie dobrze i wirus nie będzie już niebezpieczny, spotkam się z Martyną i Williamem na ich polsko-angielskim ślubie. Póki co, tego lata, spędziliśmy razem najgorętszy lipcowy dzień w Muzeum Wsi Kieleckiej na wyjątkowym fotograficznym spotkaniu.

 

Miłość w środku lata

 

Pogoda nas nie oszczędzała. Martyna i William przylecieli do Polski jedynie na niecałe dwa tygodnie i mieli do pozałatwiania wiele ważnych spraw. Sesję narzeczeńską w Tokarni udało zaplanować między spotkaniami z rodziną a konsultacjami w sprawie kwiatów. Jechaliśmy do Muzeum Wsi Kieleckiej w samym środku dnia, w samym środku wakacji. Słońce mocno grzało, na niebie nie było ani jednej chmurki.

Pierwszy raz miałam okazję robić zdjęcia w tak wyjątkowej przestrzeni. Miejsce nie było wybrane przypadkowo – dzięki unikalnym eksponatom i bardzo zadbanym i dobrze zachowanym zabytkom, nie tylko William mógł się czegoś więcej dowiedzieć o historii regionu, z którego pochodzi jego przyszła żona.

Młyny, apteka, kościół….i piękne białe chatki

 

Teren Tokarni jest imponujący. Idąc zgodnie z mapką możemy zobaczyć jak dawniej wyglądały budynki mieszkalne i użytkowe, jak były rozmieszczone na planie wsi/miasteczka i jaką rolę odgrywały konkretne przestrzenie (sakralna, mieszkalna itd.). Spacerowaliśmy z Martyną i Williamem i co chwila zatrzymywaliśmy się by zrobić kolejne zdjęcie.

W połowie fotograficznego spaceru musieliśmy jednak przystanąć i schować się w położonej nieopodal restauracji. Słońce było w zenicie i upał dawał się mocno we znaki. Plusem gorącego dnia, była mała liczba innych zwiedzających, dzięki czemu mieliśmy caaały teren praktycznie dla siebie. Starałam się by reportaż z tego miejsca był różnorodny, tak jakbyśmy byli w kilku totalnie innych przestrzeniach i miejscach. Myślę, że cel został osiągnięty. Sesję narzeczeńską w Tokarni można uznać za udaną!