fbpx

Kinga, Wari, Oliwier i Natalka

Sesja rodzinna
Połowa sierpnia, tak jak większość lata, nie zachwycała pogodą. Jednak zarówno ja, jak i Kinga, bardzo chciałyśmy się spotkać na sesji -to było nasze 3 podejście!Na szczęście tego dnia niebo było dla nas łaskawe i nie padał deszcz. Zobaczcie jak nam wyszła rodzinna sesja zdjęciowa w Wąchocku.

 

Spokój, wielki spokój

Gdy spotykam się z parą albo rodziną od razu widzę jaka jest między nimi energia. Czy są zestresowani, spięci, czy może wspólny wypad na sesję to okazja do dobrej zabawy i ciekawego doświadczenia. Kinga, Wari, Oliwia i Natalka zdecydowanie należeli do tej drugiej grupy. To dla mnie bardzo ważne jak fotografowane osoby się przy mnie czują, więc tym bardziej cieszyłam się, że szybko nawiązałam kontakt nie tylko z dorosłymi, ale również dziećmi.

A dzieci – Oliwier i Natalka – szybko załapały bakcyla i bardzo swobodnie czuły się przed obiektywem. Współpracowały zarówno ze mną, jak i z rodzicami. Będąc z nimi czułam ich szczęście i radość z bycia razem. Cała czwórka chętnie się zgadzała na moje propozycje, a i Kindze i Wariemu udało się zrobić kilka intymnych portretów.

Na miejsce sesji wybraliśmy zalew znajdujący się w Wąchocku. To ogromna, bardzo dobrze zagospodarowana przestrzeń. Mogliśmy zarówno skorzystać z rozbudowanej infrastruktury, która otaczała zalew, jak i udać się w nieco bardziej dziką część tego miejsca. Zależało mi by rodzinka miała wiele kadrów z różnych miejsc – wtedy cała galeria jest bardziej rozbudowana i różnorodna.

Niestety, połowa sierpnia to nie połowa czerwca i słońce zaczyna zachodzić o wiele szybciej. Nie mieliśmy więc nieograniczonej liczby godzin na to spotkanie. Jednak rodzinna sesja zdjęciowa  w Wąchocku na pewno należy do jednej z takich, gdzie i ja, mimo pracy, odpoczywałam. To zasługa cudownej rodzinnej relacji i miłości, jaką czułam od Kingi i jej najbliższych.

Zobacz również:

Ola, Mariusz i Józia

Marta