fbpx

Kasia i Mateusz

Starachowice, 01.03.2020

Pierwsza w tym roku sesja narzeczeńska i to w jakim doborowym towarzystwie! Kasia, Mateusz oraz ich zwierzaki: Lila i Alfi, dużo dobrego humoru, kawy i…miłości. Oto przepis na udaną niedzielę!

 

Domowa sesja narzeczeńska

 

Z zakochanymi umówiłam się w ich pięknym mieszkaniu. Sesje w zamkniętej przestrzeni, przestrzeni bardzo osobistej, jakim jest wspólny dom, pełen intymności i osobistych pamiątek, zawsze są dla mnie wyzwaniem.  Trzeba się bowiem oswoić nie tylko z fotografowaną parą, ale również z układem pomieszczeń, kolorami, a nawet…stronami świata, by wiedzieć kiedy i gdzie wpadnie najwięcej światła. Nie jest to proste zadanie, ale przecież uwielbiam wyzwania! Zobaczcie sami, jak udała się ta domowa sesja narzeczeńska.

 

Bohaterowie drugiego (?) planu

 

W przypadku Kasi i Mateusza fotografie tworzyły się niemal samoistnie. Luźna atmosfera leniwej niedzieli od razu udzieliła się wszystkim. Niemałą zasługę w całym spotkaniu miały też ukochane zwierzaki – cudowna suczka Lila i nieco nieufny rudy kot Alfi. Dzięki nim zdjęcia zyskały “dodatkową wartość” – są bardziej naturalne, spontaniczne, pełne niewymuszonej radości.

Zawsze z pewnym sentymentem i nadzieją myślę o pierwszej sesji, jaką wykonam w danym roku. Jest to dla  mnie taki zwiastun nadchodzącego sezonu. Jeśli wszystkie spotkania będą takie jak ta domowa sesja narzeczeńska Kasi i Mateusza, jestem pewna, że zobaczycie tutaj wiele cudownych kadrów.

Jeśli chcecie zobaczyć jak minął poprzedni sezon ślubny, zapraszam do przeczytania artykułu.

To będzie dobry rok!*

 

 

*a po sesji….przyszła pandemia i zmieniła wszystkie plany, również Kasi i Mateusza, którzy w wyniku obostrzeń musieli przełożyć kwietniowy ślub