fbpx

Agata i Kuba

Sękocin Stary, 16.10.2021r
Na ostatnie reportaż ślubny w tym sezonie jechałam ze Starachowic. Kierowałam się ku Warszawie. Wesele Agaty i Kuby miał się odbyć tuż pod stolicą w Sękocinie Starym. Cieszyłam się na to spotkanie, ponieważ wiedziałam, że ujrzę na nim wiele znajomych twarzy.

 

Z Sobótki do Sękocina Starego

Powoli zacierało się wspomnienie początku października, kiedy to w pełnym słońcu ruszałam do Sobótki na wesele Agaty i Kamila. Dzisiaj zmagałam się z mocno jesienną pogodą gdy zmierzałam do hotelu Groman, w którym miało odbyć się wesele. Jechałam jednak pełna dobrych emocji, bo wiedziałam że spotkam na nim wiele przyjaznych mi osób.

Na przygotowania przyjechałam nieco wcześniej, wypiłam więc kawę i rozejrzałam się po hotelu Groman. Był to spory kompleks hotelowy z dwoma salami weselnymi. Domyśliłam się, że w ten weekend odbędą się tu dwa wesela i przynajmniej jedna konferencja. Będzie się działo! Dawno nie robiłam reportażu ślubnego w tak wielkim hotelu! Liczna gości też będzie się znacznie różniła od liczby biesiadników, którzy byli na moim pierwszym majowym weselu. Czekała mnie długa i intensywna noc, czyli to co niedźwiadki lubią najbardziej;)

 

Ekipa z tego samego osiedla

Dużym ułatwieniem był fakt, że znam Agatę właściwie od dziecka. Przez kilkanaście lat mieszkałyśmy klatka w klatkę na jednym ze starachowickich osiedli. To były czasy, gdy dzieci spędzały popołudnia na podwórkach i placach zabaw, bawiły się w podchody i wspólnie grały w gumę, koszykówkę na nawet…osiedlowy baseball. Dziś z sentymentem wspominałam tamten czas, patrząc na sąsiadów, znajomych czy księdza, który pełni posługę w naszej macierzystej parafii. Z młodą parą miałam też okazję spotkać się podczas chrzcin siostrzenicy Agaty – Hani, gdzie robiłam fotoreportaż z tego wydarzenia. Wtedy też poznałam pana młodego – Kubę.

 

Zabawa do białego rana

Wesele Agaty i Kuby, podobnie jak wesele Pauliny i Marcina czy Agaty i Kamila, pełne było nieustającej zabawy, radości z bycia razem, beztroski wynikającej z triumfu miłości nad wciąż ciągnącym się za nami widmem kolejnej mutacji wirusa sars-cov-2. Pracy miałam co nie miara, bo goście zbyt długo za stołami nie siedzieli. Także zespół dorzucił swoje trzy grosze, bo co chwila aminował gości i zachęcał ich do zabawy. Tak samo zresztą jak babcia Kuby, która okazała się cudowną wodzirejką!

Do hotelowego pokoju wracałam zmęczona, szczęśliwa i ….wzruszona, że wesele w Sękocinie Starym zamknęło właściwie mój sezon. Ostatnia sesja plenerowa miała się odbyć za parę dni, ale kolejne wesele…dopiero w 2022 roku.

Nie przegap:

Agata i Kuba

4 lata jak jeden dzień, czyli kwiatowa rocznica w Look at Me Photography!