To był dobry rok! Sezon ślubny 2019
w skrócie

Jak ten czas leci! Dopiero co postanowiłam zająć się wyłącznie fotografią, założyć własną firmę i nie robić nic innego oprócz zdjęć, a już minął mi drugi rok tworzenia dla Was kadrów. Mój sezon ślubny wyglądał tak: przez 7 miesięcy przejechałam ponad 10 tys. km, zrobiłam 20 tys. zdjęć, poznałam 10 młodych par, zjadłam (co najmniej!) 40 weselnych dań, a na moich zdjęciach pojawiło się ok. 600 osób. A ponieważ apetyt rośnie w miarę jedzenia, to już nie mogę się doczekać kolejnych ślubów i spotkań z Wami.

Tak naprawdę sezon ślubny 2019 był moim pierwszym pełnym sezonem. Podróżowałam równie dużo, co w roku 2018, ale mapa wyraźnie zarysowuje dwa obszary: dolnośląski i świętokrzyski. To w tych częściach Polski bywałam najczęściej. Odkryłam też wiele nowych, niepowtarzalnych miejsc, o których istnieniu dotychczas nie wiedziałam, a które świetnie sprawdziły się na plenery ślubne, m.in. Boboszów, skałki Piekło koło Niekłania, Dom Spokojnej Książki w Rżuchowie czy Gagaty Sołtykowskie.

 

Obrazek ukazuje mapę Polski oraz miejscowości, w których w tym roku robiłam sesje ślubne i wesela.
Sezon ślubny 2019.
Moje podróże – sezon ślubny 2019

Młode Pary 2019 – wyjątkowe osobowości i piękne historie pełne miłości

Nie ma co ukrywać, w sezonie 2019 miałam szczęście do par. Każda z nich pokazała mi nieco inny odcień miłości, poszerzając tym samym moją osobistą definicję tego uczucia. Poznawałam ich rodziny, przyjaciół, tradycje i zwyczaje. Bycie fotografem ślubnym jest okazją do poznawania nowych, czasami bardzo zaskakujących regionalnych tradycji. Będę dzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami.

Odbyliśmy razem kilka podróży i przeprowadziliśmy kilka ciekawych dyskusji. Dawaliśmy radę w plenerze podczas ogromnych upałów. Czasami ciężkie, deszczowe niebo trzymało nas w niepewności i wciąż powtarzaliśmy pytanie: „Czy z tej chmury będzie deszcz?”. Zazwyczaj nie było ;). Co prawda, pogoda dawała nam czasem w kość, ale częściej była znakomitym współtwórcą niezwykłych kadrów: para młoda na tle kłębowiska chmur albo w mocnym letnim słońcu.

Jednak niezależnie od pogody, jedno było niezmienne – miłość. Widziałam pewność młodych, wzruszenie ich rodziców i bliskich, wybuchy ogromnej radości podczas imprezy weselnej.  I to te emocje, atmosfera czułości 
miłości umacniają we mnie poczucie, że mam najlepszą pracę na świecie!

Jestem z parą młodą podczas bardzo pięknych, czułych i wyjątkowych momentów. Takich, które stają się wspomnieniami i wraca się do nich wielokrotnie. Takich, które są dowodem na piękny triumf miłości. Czekam na kolejne pary i kolejne takie momenty! Mam przeczucie, że będą równie niepowtarzalne, jak te, które możecie oglądać na moich fotografiach.

Plany na kolejny sezon

Nowe pary, nowe kadry, nowe miejsca. Mój kalendarz powoli zapełnia się kolejnymi terminami, a głowa aż buzuje od pomysłów na nowe sesje, nie tylko ślubne, ale też narzeczeńskie i rodzinne.

Jeżdżąc w wolnych chwilach po Polsce szukam miejsc, do których mogłabym zabrać Was na sesję. Jednym z miejsc, które mnie zachwyciło były Pietrzykowcie k. Strzelina. Jakie tam były kolory! Na pewno ta przestrzeń znajdzie się na liście moich plenerowych propozycji.

 

The best of the best sezonu ślubnego 2019

Przyznaję się, lubię wracać do swoich sesji i jeszcze raz patrzeć na zdjęcia, jakie udało mi się zrobić. To mnie nakręca do tworzenia kolejnych reportaży ślubnych.

Na koniec przedstawiam Wam krótki filmik, w którym zobaczycie fotografie ślubne, które wykonałam w 2019 roku. Zaznaczam, że jest to wybór bardzo subiektywny, pełen osobistych emocji i najlepszych skojarzeń. Mam nadzieję, że Wam też spodobają się te kadry. Enjoy!