Lato daje się we znaki, od rana szukamy miejsca, przestrzeni, w której możemy znaleźć choć trochę ukojenia. Lato – czas, na który wszyscy czekamy, a jak już przyjdzie, to marzymy o chłodniejszych dniach. Każdy też chce mieć sesję latem: w słońcu, w zieleni, w kwiatach. Jak to jednak jest i czy lato to naprawdę najlepsza pora roku na zdjęcia?

Pamiętaj! Nie ma złej pogody na zdjęcia!

Przez ostatnie lata zdarzało mi się robić zdjęcia o każdej porze roku. Każda z nich ma swój niepowtarzalny charakter, zalety i wady. Nie ma jednak złej pogody na zdjęcia, ważne jednak jest by do sesji się odpowiednio przygotować i mieć świadomość, że aura może zmienić się w jednej sekundzie. Czy jednak istnieje najlepsza pora na zdjęcia?

najlepsza pora na zdjęcia
Anomalie pogodowe mogą dodać niezłego klimatu Waszym zdjęciom

Co z tym upałem?

Piszę ten tekst pewnego gorącego dnia czerwca, gdzie temepratura o godzinie 9.00 rano przekroczyła 20 stopni Celsjusza. Dzisiaj miało być ochłodzenie, ale jak patrzę na niebo za oknem, to nic nie zwiastuje oberwania chmury. Każdy chce mieć ładne i dobrze zrobione zdjęcia, ale niewiele z nas ma ochotę wystawać na pełnym słońcu. Ja również zaliczam się do tej grupy. Jednak zdarzają się takie sytuacje, że para nie może spotkać się rano lub późnym popołudniem. Tak było w przypadku Martyny i Williama, którzy przyjechali z Wielkiej Brytanii na kilka dni by dograć ostatnie sprawy przed weselem. I…spotkaliśmy się w samo południe w Muzeum Wsi Kieleckiej. Musieliśmy szukać zacienionych miejsc, mieliśmy też przerwę koło godziny 13.00-14.00, bo upał był w tych godzinach niebezpieczny.

najlepsza pora na zdjęcia
Sesja w pełnym słońvu Martyny i Willa

Dlatego w upalne letnie dni, jeśli jest tylko taka możliwość, proponuję swoim parom dwie pory na zdjęcia: poranną, między 7.00 a 11.00 rano oraz wieczorną – między 17.00 a 20.00. Ogromnym plusem letnich dni jest fakt, że są naprawdę długie! I ten właśnie atut trzeba wykorzystać.

Nim wstanie świt…

Miałam kiedyś też historię taką, że para: Martyna i Mariusz, chcieli zdjęcia o wschodzie słońca. W lipcu. Wschód słońca w lipcu jest około godziny 4-5 nad ranem.

Polowaliśmy na złotą kulkę, bo bardzo chcieliśmy, by była to właśnie taka sesja: z podnoszącym się i zmieniającym swoją barwę słońcem. Ryzyko, że trafimy na pochmurny poranek będzie było spore! Ale zaryzykowaliśmy i się udało. Martyna i Mariusz mając piękną sesję o wschodzie słońca!

Chciałam tę historię powtórzyć rok później i zaproponowałam takie rozwiązanie Marcie, z którą umówiłam się na sesję ciążową. Również się zebrałyśmy i przed świtem byłyśmy na wrocławskich wałach. Ale…słońca nie było. Ba! Nie było nawet rosy czy letniej mgły. Zdjęcia wyszły cudownie, sesja się udała, ale nie widać po nich, że zostały zrobione o….5 nad ranem.

najlepsza pora na zdjęcia
Sesja Martyny i Mariusza o wschodzie słońca
najlepsza pora na zdjęcia
Sesja Marty o…wschodzie słońca

Pogoda rządzi się swoimi prawami i nawet gdy jesteśmy pewni, że nie będzie padać, nieoczekiwany zwrot akcji nie powinien nam popsuć planów. Tak było w przypadku Sylwii i Mariusza, którym w Krakowie robiłam sesję narzeczeńską. Przez większość czasu mieliśmy fajną pogodę, bez ostrego słońca, chmury robiły cudowną naturalną blendę.

Ale gdy postanowliśmy pojechać w miejsce, w którym Mariusz się oświadczył, zaskoczyła nas taka ulewa, że totalnie mokrzy wracaliśmy do auta. Po raz kolejny jednak zdjęcia bardzo się podobały, a deszcz był dodatkową atrakcją.

najlepsza pora na zdjęcia
Kadry w deszczu – nie do podrobienia

Dzień czy…noc?

Czasami zdarza się tak, że zabieram parę na mini plener w ciągu wesela. Zazwyczaj robię to wtedy, gdy wesele jest kameralne. Tak było w przypadku Kaliny i Wojtka, któych przyjęcie weselne odbywało się w Dolinie Baryczy. Postanowiłam wykorzystać tę przestrzeń i pojechaliśmy nad milickie stawy. Pech chciał, że w miejscu, które wybraliśmy…spuszczono wodę.

najlepsza pora na zdjęcia
Zdjęcie z mini pleneru Kaliny i Wojtka

Słońce coraz szybciej zachodziło, udało mi się zrobić kilka zdjęć w trzcinach a gdy przyszedł zmrok…wykorzystałam światła samochodu by dodać do reportażu kilka zdjęć robionych nocą.

Kiedy zdjęć nie robię?

Oczywiście, że są momenty w ciągu roku, kiedy zdjęć nie robię. Na przykład gdy jest tak gorąco jak dzisiaj, sesje z małymi dziećmi są przekładane. Maluszki nie mogą być na takim upale, nawet jeśli umówimy się na zdjęcia rano. Nie robię również zdjęć gdy pada już deszcz a sesja była zaplanowana np. w lesie.

najlepsza pora na zdjęcia
Jesień też jest wspaniałą porą na Waszą sesję, nawet gdy słońca brak!

Zimą zdjęcia są jak najbardziej wskazane, ale do temperatury -5/8 stopni, ponieważ muszę dbać nie tylko o Was i o siebie, ale także o sprzęt.

Czas spędzony ze mną ma być dla Was przede wszystkim przyjemnością, relaksem i samą radością, dlatego plener zawsze jest dopasowany do Was. Jeśli w dniu sesji pogoda jest totalnie zła – bez problemu przekładamy plener.

Najlepsza pora na zdjęcia nie istnieje. Pamiętajcie jednak, że aura jest jedynie dopełnieniem kadrów. Najważniejsi podczas naszego spotkania jesteście Wy – Wasza Miłość i Wasze dobre samopoczucie. Jeśli Wy będziecie dobrze się czuć przed obiektywem, to nawet największy deszcz nie jest w stanie “zepsuć” nam spotkania.